28 września 2026 roku (poniedziałek) uczestniczyłem w programie Telewizji Białystok „Rezonans polityczny”, w którym nie udało się szerzej merytorycznie przedstawić omawianych problemów, uznałem za zasadne jeszcze raz odnieść się do tych spraw.
Proszę Państwa o poświęcenie chwili na zapoznanie się z poniższą informacją, która dotyczy cen paliw.
Prawo i Sprawiedliwość jako opozycja wymusiło na rządzie i koalicji 13 grudnia, składając wcześniej swój projekt ustawy obniżający VAT i akcyzę na paliwa, wprowadzenie rozwiązań, które niestety zaczęły działać z opóźnieniem od końca marca i obowiązywały do wakacji (do końca czerwca), potem na letni czas urlopów i wakacji ceny benzyny i oleju napędowego znowu wyraźnie wzrosły, po czym rząd pod koniec tego okresu uruchomił jeszcze na dwa tygodnie (od 17 sierpnia do 31 sierpnia 2026 roku) podobne działania osłonowe. Obecnie ceny paliw na stacjach benzynowych są najwyższe w historii, a rząd na to nie reaguje i łupi Polaków, bo im wyższa jest cena benzyny, tym większe są dochody zadłużającego się coraz bardziej budżetu.
Przypomnijmy, że w 2023 roku cena baryłki ropy kształtowała się na poziomie około 120 dolarów, dolar kosztował 4,30 zł, a cena litra benzyny 95 wynosiła 6,50 zł, obecnie zaś w 2026 roku cena baryłki ropy wynosi około 105 dolarów, dolar kosztuje 3,84 zł, a za litr benzyny 95 płacimy już 8,19 zł. Jak widać jest tutaj pole do oddziaływania na ceny paliw dla rządu, którego premier przed wyborami zapewniał, że „Gdybym był premierem, benzyna byłaby po 5,19 zł”.
Politycy koalicji 13 grudnia Donalda Tuska odpowiedzialnością za obecny stan rzeczy obciążają Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego, który nie zgodził się na rządową ustawę wprowadzającą nowy podatek od firm dystrybucyjnych z tytułu tzw. nadzwyczajnych zysków, na dodatek dotkniętą legislacyjną wadą działania prawa wstecz. Tymczasem kontrolowany przez rząd PKN Orlen wypłacił w czerwcu 2026 roku dywidendę z zysku w kwocie 9,29 mld zł, z czego ok. 4,6 mld zł trafiło do Skarbu Państwa, a ok. 4,6 mld zł do akcjonariuszy. Fakt ten nie spowodował obniżenia cen na stacjach benzynowych, a więc rząd kłamie twierdząc, że gdyby Prezydent podpisał ustawę o nadzwyczajnych zyskach, to ceny paliw byłyby niższe. Podatek ten co najwyżej zmniejszyłby, i to tylko minimalnie, ogromny deficyt budżetowy, co nie miałoby większego znaczenia dla budżetu. Nie ma bezpośredniego związku między swoistą kontrybucją, do której rząd chce zmusić przedsiębiorstwa paliwowe, a cenami paliw na stacjach benzynowych. Dlatego Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki skierował do Sejmu swój projekt ustawy, której uchwalenie zmniejszyłoby realnie ceny benzyny i oleju napędowego. Projekt ten zakłada:
– pełne zwolnienie sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 roku,
– odnowienie możliwości elastycznego obniżenia stawek akcyzy przez ministra finansów,
– wprowadzenie ustawowego limitu marży: rafineryjnej, importowej i hurtowej.
Pytanie do koalicji 13 grudnia Donalda Tuska i Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego:
Dlaczego Sejm nie zajmuje się tą ustawą, na którą czekają Polacy?