28 września 2026 roku (poniedziałek) uczestniczyłem w programie Telewizji Białystok „Rezonans polityczny”, w którym nie udało się szerzej merytorycznie przedstawić omawianych problemów, uznałem za zasadne jeszcze raz odnieść się do tych spraw.

Proszę Państwa o poświęcenie chwili na zapoznanie się z poniższą informacją, która dotyczy bezpieczeństwa państwa i obywateli.

Bezpieczeństwo państwa i obywateli zależy od konkretnych działań, a nie od deklaracji i pustych słów. Niestety w ostatnim czasie mamy do czynienia ze spowolnieniem rozpoczętego przez rząd Prawa i sprawiedliwości procesu rozwoju polskich Sił Zbrojnych i wzmacniania odtworzonych i nowo utworzonych jednostek wojskowych, co musi niepokoić wobec eskalacji zagrożenia ze strony Rosji. Na dodatek nie są wykorzystywane w pełni, podobnie jak za poprzedniego rządu PO-PSL, wszystkie środki finansowe przeznaczane w kolejnych latach w budżecie państwa i w Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych na modernizację techniczną, zakup uzbrojenia i rozbudowę kadrową polskiego wojska. Wynika to z jednej strony z nieudolności rządu Donalda Tuska, z drugiej jednak może być także uwarunkowane tym, że dzisiaj znowu przy władzy są przedstawiciele polityki resetu z Rosją.

Pamiętamy, że po ośmiu latach rządu koalicji PO-PSL Wojsko Polskie liczyło niecałe 95 tys. żołnierzy i dysponowało przestarzałym, w znacznej części posowieckim sprzętem, a linię ewentualnej obrony przed rosyjskim agresorem wyznaczano na rzece Wisła. Za ujawnienie tego groźnego dla polskiego bezpieczeństwa i haniebnego faktu przez Ministra Obrony Narodowej w rządzie Prawa i Sprawiedliwości Mariusza Błaszczaka spotkały go nie tylko ataki polityczne ze strony koalicji 13 grudnia, ale również zarzuty ze strony prokuratury. Nie możemy zapomnieć też o deklaracjach Donalda Tuska: „chcemy współpracować z Rosją taką, jaką ona jest” i „z premierem Putinem przypilnujemy, aby nikt piachu w tryby nie sypał”, nie możemy zapomnieć o porozumieniu pomiędzy polską Służbą Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) a Federalną Służbą Bezpieczeństwa Rosji (FSB), na które wyraził zgodę premier Donald Tusk.

Źródło: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

Trzeba przypomnieć także likwidację kilkuset jednostek wojskowych, zwłaszcza we wschodniej części Polski, która miała miejsce za rządów PO-PSL już po agresji Rosji na Gruzję w 2007 roku i ostrzeżeniu przez Śp. Lecha Kaczyńskiego: „Dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”, w tym 14. Suwalskiego Pułku Artylerii Przeciwpancernej – jedynej większej jednostki wojskowej stacjonującej blisko Przesmyku Suwalskiego.

Byłoby też błędem, gdybyśmy zapomnieli, że posłowie Platformy Obywatelskiej głosowali przeciwko budowie zapory na granicy z Białorusią, a Donald Tusk zachęcał do przyjmowania forsujących przy pomocy reżimu Putina i Łukaszenki polską granicę nielegalnych imigrantów „To są biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi”.

Źródło: Telewizja Republika

Dużo tego, a wszystko to miało miejsce nie w XIX wieku, lecz zupełnie niedawno, w ostatnich latach. Czy tym ludziom można ufać, że zapewnia nam bezpieczeństwo? Czy można ufać premierowi, który apeluje w swojej propagandowej „5 Tuska” o to, by „nie atakować polskich służb, polskiego wojska”, a jednocześnie prokuratura pod jego rządami ściga żołnierza, który użył broni w obronie bezpieczeństwa polskiej granicy i integralności terytorialnej naszego Kraju.

Musimy wszyscy pilnować, by rząd nie tylko mówił, ale naprawdę dbał o nasze bezpieczeństwo, a ponieważ tego nie czyni, należy jak najszybciej go zmienić, bo nie wiemy, ile rosyjski imperializm daje nam czasu.